Zaraz po kolacji, pognaliśmy na plaże. Było już ciemno, mimo to ciepło, a na niebie nie było ani jednej chmury, przez co można było podziwiać usiane gwiazdami niebo.

Nocny spacer na plażę… Nocny spacer na plażę…

Morze było bardzo spokojne i wyglądało jak ginąca w czerni tafla jeziora. Na plaży nie świeciła się żadna, nawet najmniejsza latarnia. Nie docierały także światła hotelu. Z wody wyłaniały się w mroku przybrzeżne płyty skalne. Przysiadłam na jednym z plażowych leżaków, Kuba obok rozmawiał z rodzicami przez telefon. Atmosfera stała się wyraźnie wakacyjna. W jednej chwili odeszły w zapomnienie wszystkie troski. Zostały daleko, właśnie za górami, za lasami, za morzem. Nie mogliśmy sie doczekać, kiedy wrócimy tu za dnia. W końcu zawsze czuliśmy się jak ryby w wodzie!

Hotel Maravel Sky i Maravel Land (Adelianos Kampos) Hotelowa plaża (Adelianos Kampos)

Z naszego hotelu (Maravel Sky) idąc na plażę, należało przejść przez ulicę i bliźniaczy hotel Maravel Land.


Tuż nad plażą znajdował się bar, w którym niejednokrotnie fundowaliśmy sobie pyszne obiady popijane piwem Zorbas Beer.

Pyszne Zorbas Beer

Sama plaża okazała się być piaszczysta. Kiedy słońce stało w zenicie, było niemożliwym stąpać bosą stopą po piasku. Parzył jak rozżarzone węgle prosto z pieca.

Plaża w Adelianos Kampos Plaża w Adelianos Kampos Plaża w Adelianos Kampos

Dochodząc do wody napotykało się pasmo mnóstwa większych i mniejszych kamyczków, a za nimi znajdowały się progi z płyt skalnych.

Plaża w Adelianos Kampos Plaża w Adelianos Kampos

Brnąc dalej w kierunku otwartego morza, kiedy nie sięgało sie już stopami dna, podwodne skały kończyły się i zaczynało się lekko pomarszczone piaszczyste dno, na które czasem przypływ przynosił wyrwaną z głębin trawę morską. Właśnie to piaszczyste dno stało sie dla nas wyzwaniem. Urządziliśmy zawody na nurkowanie do dna. Na dowód tego, że faktycznie zostało osiągnięte, każde z nas przynosiło w garści piasek. Nurkowanie dawało nam tyle radości, że zyskałam sobie przydomek “Węgorza”!
Pomimo iż na naszej plaży nie było rafy (jak na plażach Morza Czerwonego), a co za tym idzie ferii kolorowych ryb, udało sie nam rozróżnić kilka mniej lub bardziej jaskrawych gatunków różnych wielkości.
Pewnego dnia na plaży znaleźliśmy gąbkę!

Gąbka znaleziona w morzu Gąbka znaleziona w morzu

W miejscu gdzie kończyły się hotele i parasole mieszkały żółwie morskie. Informowały o tym liczne tabliczki. Niestety nie udało się nam spotkać żadnego z nich. Właściwie północne wybrzeże Krety oblewa akwen Morza Kreteńskiego, wydzielony we wschodniej części Morza Śródziemnego. Myślę, że najprzyjemniejsze wspomnienia mamy z plaż, które udało się nam odkryć przy okazji podróży wybrzeżem do Knossos. Małe piaszczyste zatoczki, które otoczone były ostrymi klifami. Zwykle byliśmy tam sami.

Zatoczki morskie Zatoczki morskie

Właściwie przywodziły one na myśl bądź czasy piratów, lub też sięgając dalej w czasie, można było wyobrazić sobie antyczne greckie statki z ładunkiem oliwy i wina…


1 komentarz

Dodał: Gino, August 10, 2007

Fajne zdjęcia. Jakże inne jakościowo, kadrowo od tych, które pokazywali mi niezdolni artystycznie koledzy z pracy. Dałaś popis. Stronka też fajowska. Jestem pod wrażeniem. Oby tak dalej … pozdrawiamy: marek & ela

Komentarze w RSS

Dodaj komentarz